« Poprzedni wpis Następny wpis »

„Może jutro” – dlaczego zamiast działać odkładasz zadanie na przyszłość?

„Masz coś zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz miał dwa dni wolnego”. Wszyscy doskonale znamy to powiedzenie. Jednak przestaje ono być tylko zabawnym wyrazem chwilowego lenistwa, które nas dopadło, jeśli powtarzamy jest zbyt często. Stałe odkładanie zadań i obowiązków na później może być dużym problemem. Problemem, który ma swoją nazwę –  to prokrastynacja.

Prokrastynacja to „dobrowolne odwlekanie zamierzonego działania przy wykonywaniu pewnych zadań mimo przewidywanych negatywnych konsekwencji i potencjalnie gorszego wyniku” (Ferrari J.R., Pychyl T.A., 2012).

Winne są nasze lęki

Odkładanie zadań na później bardzo często wiążemy po prostu z lenistwem – skoro ktoś nie podejmuje zadania, które powinien, to znaczy, że po prostu mu się nie chce. Zdaniem psychologów odwlekanie nie ma jednak z nim związku. Prokrastynator bowiem, w przeciwieństwie do leniwca, chciałby działać, ale przytłacza go zadanie i po prostu boi się podjąć aktywność.

Tak naprawdę u podłoża prokrastynacji leżą nasze lęki. To one paraliżują nas w podjęciu zadania czy decyzji, bo często to ona jest pierwszym krokiem w realizacji zadania.
Można mówić o 5 z nich.

Lęk przed porażką.
Boimy się że nam się nie powiedzie, że nie podołamy zadaniu. Zwlekamy aż do momentu kiedy już będzie za późno, żeby coś zrobić, co tym samym staje się naszym usprawiedliwieniem „miałam za mało czasu, stąd wynika moja porażka”.

Lęk przed sukcesem.
Paradoksalnie bywa, że nie podejmujemy działania z obawy, że nam się powiedzie i to może nawet bardzo dobrze się powiedzie. Boimy się zazdrości innych osób (współpracowników, czy znajomych), jak również, że odniesiony sukces podniesie nam poprzeczkę. Bo jeśli teraz nam się udało, to wzrosną oczekiwania na przyszłość, a prokrastynator obawia się, że im nie sprosta następnym razem.

Lęk przed bezradnością.
Prokrastynator bowiem chce zachować kontrolę, a w nowym zadaniu czasami o nią trudno.

Lęk przed izolacją.
Ściśle związany jest z naszą potrzebą przynależności. Prokrastynator chce bowiem przynależeć do grupy. Chce, żeby ktoś się nim opiekował, a tym samym podejmował decyzje, wykonywał zadania.

Lęk przed intymnością.
Boimy się bowiem, że osoby z naszego otoczenia, które się do nas zbliżą, zauważą nasze wady i braki.

Podsumowując, odwlekamy, bo chcemy uniknąć frustracji. Wolimy przyjemniejszą czynność wykonywaną teraz zamiast zadania (albo po prostu brak zadania), a więc na pierwszy plan wychodzi krótkotrwała przyjemność, że teraz „nie musimy” się tym zająć.

Odkładamy na później w poczuciu ochrony własnej wartości – bo co jeśli poniesiemy porażkę. Jeśli szala przechyla się w stronę prawdopodobnej porażki, a nie sukcesu, tym bardziej prawdopodobne, że będziemy odwlekać działanie.

Mogą cię również zainteresować

Kontynuując korzystanie ze strony, zgadzasz się na użycie plików cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close